- NASZE DZIAŁANIA -

- WSPARTE PROJEKTY MISYJNE -

PROJEKT MISYJNY 1. – AFRYKA (TANZANIA).

EMMANUEL CHEYO – TANZANIA. 

Opis projektu:

List od Pauliny Korneluk - Misjonarki Świeckiej SMA.

"Człowiek jest wielki nie przez to co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi."     Jan Paweł II

Czasami wydaje nam się, że musimy robić wielkie rzeczy albo mieć ogromne zasoby żeby pomagać innym, nie wpisując się w te realia po prostu odpuszczamy. A przecież wystarczy, żeby każdy z nas choćby minimalnie lub w miarę swoich możliwości zaangażował się w szerzenie dobra. Wspólnie możemy sprawić, że czyjeś życie stanie się prostsze i piękniejsze. Dlatego dziś pragnę zaprosić Cię, abyśmy razem zrobili coś szlachetnego dla Emmanuela. Emmanuel w tym roku ukończył studia i został nauczycielem biologii. Niestety w tanzańskich realiach państwowy nauczyciel musi czekać, dopóki rząd przydzieli mu placówkę, w której będzie mógł rozpocząć pracę. Jednocześnie nie gwarantując do tego czasu żadnego innego źródła dochodu. Poznałam Emmanuela jako bardzo uczciwego i pracowitego człowieka. Pojawiając się na naszej misji w Bugisi, nie przyszedł żebrać, prosząc o pieniądze, lecz pytając czy znajdzie się dla niego jakaś praca. W taki sposób został moim nauczycielem języka suahili. Podczas naszych rozmów poznałam jego ujmującą i dobroduszną naturę, pomimo trudnej sytuacji, w której znalazła się jego rodzina. On jako najstarszy brat ponosi odpowiedzialność za szóstkę dzieci swojej siostry. Ponieważ jest ona samotnie wychowującą matką i wdową. Jej mąż zmarł zarażony wirusem HIV, niestety ona jest nim również zainfekowana. Ale Emmanuel i jego rodzina nie poddają się, stawiając czoła wyzwaniom. Emmanuel całe stypendium, które otrzymywał podczas studiów oraz obecne zarobki przeznacza na edukację swoich siostrzeńców. Nie zostawiając niczego sobie. A przecież każdy z nas ma jakieś potrzeby... Wzruszona jego historią, z trudem słuchałam o tym, że Emmanuel myśląc o najbliższych, pokornie godzi się na problemy jakich osobiście doświadcza. Dowiedziałam się bowiem, że nie stać go na okulary, których brak dostarcza mu wielu zmartwień. Zasadniczo każdego dnia zmaga się z bólem głowy, łzawieniem oczu, niekiedy nawet nie jest w stanie zasnąć. Jednakże nie usprawiedliwia się tym i dzielnie przezwycięża codzienne trudności. Zapytałam Emmanuela o zgodę na publikację jego historii. W odpowiedzi otrzymałam list, zaadresowany do Ciebie. Zatrzymaj się na chwilę i przeczytaj (list od Emmanuela poniżej w pokazie slajdów). Pieniądze otrzymane podczas zbiórki, chciałabym, aby pokryły koszty związane z przejazdem do miasta, w którym znajduje się lekarz, wizytę, okulary oraz brakującą część do pokrycia pełnej edukacji jednego z siostrzeńców Emmanuela. Tak aby zagwarantować mu łatwiejszy start. Szacowany koszt projektu to 540 PLN. Jeżeli uda nam się zebrać więcej pieniędzy, zostaną one przeznaczone na działania na misji, o których chętnie będę Was informować. Za każde okazane wsparcie z serca dziękujemy, polecam również Emmanuela waszym modlitwom! Dziękuję bardzo! Paulina Korneluk - Misjonarka Świecka SMA”.



List od Emmanuela - tłumaczenie (oryginał na zdjęciu poniżej).

“Łaska Pana i miłość Jezusa Chrystusa niech będzie z wami wszystkimi. Wykorzystuję tę szansę, żeby bardzo wam podziękować, moim przyjaciołom, którzy w różny sposób zaangażowaliście się by pomóc mi rozwiązać mój problem z oczami. Ten problem rozpoczął się bardzo wcześnie, kiedy byłem jeszcze w szkole podstawowej ale stał się bardzo poważny gdy rozpocząłem edukację w szkole ponadpodstawowej. To było przyczyną braku możliwości uczestnictwa w niektórych zajęciach oraz braku obecności w szkole przez pewien czas. Ten problem jest również przyczyną niepowodzenia w wykonywaniu różnych działań w dobry sposób. Poddałem się leczeniu ale nie pomogło mi ono na tyle aby poprawić mój stan. Teraz zmagam się z problemem słabego widzenia i bólów głowy. Z powodu wyzwań, które mnie spotykają, nie miałem możliwości aby poddać się odpowiedniemu leczeniu. Dzięki waszej pomocy, mam nadzieję, że wszystko będzie ze mną dobrze. Jestem wzruszony z powodu tego wyjątkowego rodzaju miłości jaki mi okazujecie poprzez chęć rozwiązania mojego problemu, traktując mój problem jako nasz problem. Wiem, że jesteście bardzo zajęci mnóstwem spraw, które macie do zrobienia ale zdecydowaliście się by wziąć udział w rozwiązaniu tego problemu. Nie mam nic, czym mógłbym się Wam odpłacić oprócz powiedzenia, że bardzo wam dziękuję. Bóg odpłaci się za mnie. „Błogosławieni miłosierni albowiem oni miłosierdzia dostąpią.” Pamiętajcie również, że poprzez waszą pomoc w rozwiązaniu mojego problemu, pomagacie także wielu ludziom, którym ja będę służył. Emmanuel”.


Fundacja sfinansowała projekt w całości, dzięki temu Emmanuel otrzymał upragnione okulary, które rozwiązały wiele jego problemów. Dzisiaj Emmanuel jest szczęśliwy i może spokojnie wykonywać swoje codzienne obowiązki, zapominając o uporczywym bólu głowy a jego siostrzeniec otrzymał szansę kontynuowania edukacji.



PROJEKT MISYJNY 2. - POLSKA (PROJEKT STAŁY).

WIGILIA 2018 – “WIGILIA OTWARTYCH SERC DLA JEZUSA I DLA BLIŹNIEGO”.

WIGILIA 2019 – “WIGILIA OTWARTYCH SERC DLA JEZUSA I DLA BLIŹNIEGO”.





PROJEKT MISYJNY 3. - POLSKA (PROJEKT STAŁY). 

POMOC UBOGIM I BEZDOMNYM PRZY KLASZTORZE BRACI KAPUCYNÓW W WARSZAWIE.

Opis projektu:

„„Przy Klasztorze Braci Kapucynów w Warszawie jest prowadzona kuchnia wraz z jadłodajnią dla osób ubogich i bezdomnych (JADŁODAJNIA – MIODOWA).

„Każdego dnia, od niemal 20 lat, karmią najbiedniejszych, ubogich nie tylko z przyczyn materialnych. Prowadzona przez nich Jadłodajnia Miodowa to sławne w stolicy miejsce. Z 20 wydawanych na początku "zup" jadłodajnia rozrosła się na tyle, że dziś wyrażenie "karmimy do ostatniego talerza" oznacza możliwość obdarowania posiłkiem ok. 300 osób. Codziennie, świątek - piątek, od godz. 12 wydawana jest zupa z chlebem i czymś ciepłym do picia, a jak znajdzie się sponsor, to także coś ekstra.”

Prowadzony jest również: punkt medyczny, punkt wydawania odzieży, prowadzone jest duszpasterstwo bezdomnych oraz grupa samopomocowa, a także zajęcia terapeutyczne pod okiem psychologów.

Od dwóch lat nasza Fundacja jest zaangażowana w niesienie pomocy osobom ubogim i bezdomnym. Przekazujemy, co pewien czas dary materialne jak np.: koszulki, bluzy, swetry, czapki, płaszcze i kurtki zimowe, czapki baseballowe, płaszcze przeciwdeszczowe, torby na ramię, torby podróżne, różne drobne rzeczy codziennego użytku jak: zegarki, latarki, kubeczki, bidony, inne…

To wielka radość dla nas , kiedy możemy podzielić się z bliźnimi tym wszystkim, co posiadamy na co dzień, a czego Im brakuje każdego dnia.””




PROJEKT MISYJNY 4. - AFRYKA (CZAD).
 

WSPARCIE FINANSOWE BUDOWY STUDNI GŁĘBINOWEJ W PARAFII BAIBOKOUM – CZAD.

MISJA: BAIBOKOUM – CZAD – AFRYKA.

CEL: DOSTĘP DO WODY PITNEJ DLA LUDNOŚCI W WIOSCE POUGARA ( 300 OSÓB DOROSŁYCH) W PARAFII BAIBOKOUM. 

Opis projektu:

„W parafii Baibokoum w Czadzie istnieje kilka wiosek, w których mieszkańcy nie maja dostępu do czystej wody pitnej. Ze względu na bardzo ubogie warunki życia oraz z powodu terenu górzystego występują duże trudności w pozyskaniu wody. Podobnie jak w wioskach w Republice Środkowoafrykańskiej, tak samo w Czadzie kobiety i dziewczęta ponoszą główną odpowiedzialność za zaopatrzenie domu w wodę. Czerpią ją z każdego zagłębienia w ziemi, do którego przesącza się woda powierzchniowa. Jak łatwo się domyślić taka woda nie nadaje się do picia bo jest brudna i zanieczyszczona. Ale niestety służy nie tylko do celów gospodarczych. Picie jej powoduje wyniszczające biegunki i zakażenia pasożytnicze. Aby skorzystać z czystej i zdatnej wody, kobiety i dzieci muszą czasami pokonywać wiele kilometrów, aby dotrzeć do ujęć wody. W konsekwencji wędrują 2-3 godziny do odległej o kilkanaście kilometrów rzeki lub studni, aby przynieść pojemnik z wodą ważący często kilkanaście kilogramów. Wspólnoty wioskowej, złożonej prawie z 100% z rolników uprawiających swoje małe poletka, nie stać na inwestycję budowy studni. To są koszty kilku tysięcy euro. A jak podają źródła średni dochód roczny na mieszkańca w całym państwie to 800 $ czyli 2 800 zł. I dotyczy całego kraju, gdzie tereny rolnicze południa nie należą do rozwiniętych. Koszt budowy studni to 9 451 euro czyli 41 tyś. zł.”.




PROJEKT MISYJNY 5. - AFRYKA (RŚA).
 

WSPARCIE FINANSOWE DOŻYWIANIA W KOLEJNYM ROKU SZKOLNYM OSIEROCONYCH DZIECI W PARAFII NDIM W RŚA.

MISJA: NDIM RŚA – AFRYKA.

CEL: POSIŁKI DLA OSIEROCONYCH DZIECI W PARAFII NDIM W RŚA. 

Opis projektu:

„Parafia Ndim obejmuje swoim zasięgiem 18 wiosek, w których pod opieką krewnych żyją osierocone przez obojga rodziców dzieci. Sytuacja sieroctwa wynika głównie z trwającej nadal w RŚA wojny domowej, a podczas niepokojów cierpią głównie dzieci. Dlatego od kilku lat pomagamy zapłacić sierotom czesne w szkole, bo wszystkie szkoły w RŚA są płatne, oraz opłacamy im jeden posiłek w szkolnej stołówce. W tym roku również chcemy kontynuować ten ważny projekt, a potrzebujących dzieci stale przybywa. Pisze br. Robert Wieczorek, proboszcz parafii od 8 lat odpowiedzialny za ten projekt: "Dzieło edukacji katolickiej na terenie parafii Ndim stale się rozwija. W tym roku oprócz gimnazjum P. Gildo (CPG) mamy dwie pierwsze klasy rodzącego się w bólach liceum. Sieroty pochodzące z naszych szkół podstawowych są zachęcane do dalszej nauki i większość z nich odpowiada na ten apel pozytywnie, stąd liczba ich sięgająca już 42 osób. Niestety, muszę też odnotować, że kilka z nich (16-19 lat) w ostatnim roku zaszło w ciążę i z wiadomych względów nie dokończyło cyklu nauki. Przedwczesne macierzyństwo to bardzo rozpowszechniona tutaj praktyka i walka z mentalnością „ciążącą” ku ciąży u nastolatek jest wręcz Syzyfową pracą. Odbyłem w związku z tym kilka spotkań-rozpraw z rodzinami opiekuńczymi „utraconych” uczennic, by dać też innym do zrozumienia, że z powodu ich złego przykładu waży się też i los innych: Czy warto w ogóle zawracać sobie dziewczynami głowę? Oczywiście, że tak – mówię po cichu – ale alert musi dotrzeć do świadomości ogółu. Zaczynamy też mieć parę dzieci pod opieką w szkole ECAC w Nzoro. Mimo dalszej okupacji całego regionu przez zbrojne bandy i wciąż istniejących realnych zagrożeń dla bezpieczeństwa, normalny rytm nauki w ciągu roku szkolnego nie jest poważnie zaburzony, a rodzice są zdeterminowani, by posyłać ich dzieci do szkoły. Wsparcie ze strony misji katolickiej dla dzieci aby kontynuowały dalszą naukę jest konieczne, gdyż sami rodzice zastępczy nie mają dostatecznych środków na ten cel. Pomoc sierotom zapewnia szacunkowo 20-25% rocznego budżetu w naszych szkołach podstawowych, a w college’u (CPG) jeszcze więcej. Sposób płacenia w szkole średniej jest zróżnicowany na 3 etapy: według stopnia zaawansowania coraz więcej, stąd by nie wchodzić w detale oszacowałem średnią wszystkich 6 klas na 35 tyś. FCFA. Podobnie jest też z ewolucją ceny wyprawki i uniformu – średnio około 10 tyś. FCFA. Od każdej rodziny wymagany jest wkład finansowy 3 tyś. FCFA na rok niezależnie od liczby posłanych do szkoły sierot. Chodzi o wyrabianie poczucia odpowiedzialności osobistej za dzieci w rodzinie, a zarazem uczestnictwo w zbiorowym wysiłku społeczności lokalnej. Katechiści i rodzice zastępczy dzieci zrzeszeni są w grupie samopomocowej i trzymają pieczę nad sierotami dbając o ich integrację w szkole i kościele, uprawiają też razem pole, by edukować sieroty do pracy i choć symbolicznie uczestniczyć w zapewnieniu im wyżywienia.

Koszt projektu: 9767 euro czyli 42 tyś. zł Przewidywana liczba osób, które skorzystają na projekcie: 223 dzieci i młodzieży i około 115 rodzinach zastępczych”.

 

 

PROJEKT MISYJNY 6. - AFRYKA (RŚA). 

KOLEJNE WSPARCIE FINANSOWE DOŻYWIANIA W KOLEJNYM ROKU SZKOLNYM OSIEROCONYCH DZIECI W PARAFII NDIM W RŚA.

MISJA: NDIM RŚA – AFRYKA.

CEL: POSIŁKI DLA OSIEROCONYCH DZIECI W PARAFII NDIM W RŚA. 

Opis projektu: [Patrz – PROJEKT MISYJNY 5. – NDIM RŚA - AFRYKA]






PROJEKT MISYJNY 7. - AFRYKA (UGANDA). 

WSPARCIE FINANSOWE DOŻYWIANIA UCHODŹCÓW Z SUDANU POŁUDNIOWEGO W PALABEK W UGANDZIE.

CEL: ZEBRANIE FUNDUSZY NA WYŻYWIENIE 1000 DZIECI I NAUCZYCIELI W OBOZIE DLA UCHODŹCÓW Z SUDANU POŁUDNIOWEGO W PALABEK, UGANDZIE. 

Opis projektu:

„„Palabek, mała miejscowość w Ugandzie, niedaleko granicy z Sudanem Południowym. Dwie ulice na krzyż. Nic niezwykłego, a z drugiej strony patrząc, miejsce niesamowite, dające nadzieję. Posługę w obozie pełni salezjanin ks. Lazar Arasu. Wspólnota salezjańska w Palabek stara się prawdziwie być częścią życia uchodźców, dzielić z nimi radości i troski dnia codziennego.

Uchodźcy pojawiają się niemal codziennie. W samym czerwcu i lipcu przybyło ich co najmniej 4000. Głównym powodem, przez który opuszczają Sudan Południowy jest brak pożywienia i innych niezbędnych do życia rzeczy. Pomimo że wojna na dużą skalę się skończyła, w kraju jest nadal niebezpiecznie. Niestety, północną Ugandę, z powodu małej ilości opadów, dotknęła klęska nieurodzaju. Brakuje jedzenia, zarówno dla mieszkańców Ugandy, jak i uchodźców, których jest 1,5 miliona w 28 obozach, rozrzuconych po całym kraju.

Misja salezjanów w obozie w Palabek skupia się na 6 aspektach:

1.       Program ewangelizacyjny- działa ponad 16 kaplic/domów modlitwy (większość z nich pod drzewami lub chatkach z traw), gdzie sprawowana jest liturgia niedzielna oraz w pozostałe dni, inne działania na rzecz ewangelizacji.

2.       W większości miejsc, przy kaplicach znajdują się boiska, na których młodzież gromadzi się na różne gry. Salezjanie regularnie odwiedzają te miejsca, działają tam 4 oratoria. Animacja młodzieży opiera się na następujących filarach: wychowaniu do pokoju, rozwijaniu własnych zdolności oraz formacji duchowej.

3.       Salezjanie prowadzą 4 przedszkola w 4 różnych strefach, w każdej z nich jest ok. 180 małych podopiecznych oraz po 6 członków kadry, którzy się nimi opiekują. Salezjanie zapewniają pracownikom pensje oraz zapewniają dzieciom mundurki i materiały szkolne

4.       Kiedykolwiek zdarzy się dostawa jedzenia, organizowane są obiady dla uczniów szkoły podstawowej, dla młodzieży uczęszczającej do Centrum Powołaniowego oraz dla dzieci z 4 przedszkoli.

5.       Salezjanie prowadzą także specjalny program dla dzieci, które zostały osierocone albo odseparowane od rodzin i zostały umieszczone w szkołach z internatem w sąsiadujących miastach Gulu i Kitgum.

6.       Pośród wielu aktywności salezjanów znajduje się również zapewnienie edukacji technicznej i powołaniowej dla młodzieży w Centrum Powołaniowym Don Bosco.

Obóz uchodźców nie miałby jednak szansy zaistnieć bez pomocy z zewnątrz. Nadal jest tam wiele potrzeb, wśród których ksiądz salezjanin Lazar Arasu wymienia m.in. pomoc materialną w wyżywieniu ok. 1000 dzieci (i ich nauczycieli), co kosztuje około 5000 euro miesięcznie.

Ksiądz Lazar Arasu, salezjanin pochodzący z Indii, podkreśla: „Gdybym powiedział, że miałem trudności jako misjonarz, to narzekałbym. Patrząc na moje powołanie misyjne absolutnie nie narzekam. Owszem, doświadczyłem różnych wyzwań, trudnych spotkań i wymagających prób, ale były one okazją do nauczenia się czegoś i pogłębienia mojego powołania misyjnego. Wyzwań było wiele, one wzmocniły mnie w mojej misyjnej tożsamości. Życie z misjonarzami z innych krajów, kultur i języków to wielkie wyzwanie. Sądzę, że ja też byłem „wyzwaniem” dla moich braci misjonarzy. Wierzę, że modlitwa, życie wspólnotowe i entuzjazm wobec własnego powołania pomagają nam przezwyciężyć te przeszkody.” O jego teraźniejszej misji w Palabek wypowiada się tak: „Bycie salezjańskim misjonarzem to powołanie w powołaniu. Zachęcam młodych, aby stali się częścią wielkiej armii ewangelizatorów młodzieży, niosąc Jezusa wielu ludziom, w duchu księdza Bosko. Obecnie, moja praca wśród uchodźców w północnej Ugandzie, dała mi nowy impuls w moim powołaniu.””





PROJEKT MISYJNY 8. - AFRYKA (KENIA). 

PANELE SŁONECZNE W DOMU DLA DZIECI ULICY W KENII.

CEL: WSPARCIE FINANSOWE ZAKUPU PANELI SŁONECZNYCH DLA DOMU DZIECI ULICY W KENII. 

Opis projektu:

„„Wykonanie instalacji słonecznej zapewni stały dostęp do ciepłej wody w kolejnych pomieszczeniach.

Budynek jest duży, przygotowywane są kolejne pomieszczenie dla chłopców ulicy, stąd potrzeba zakupienia kolejnych paneli słonecznych. Afryka gromadzi 51% światła słonecznego docierającego na ziemię (49% dzieli się na wszystkie pozostałe części świata). Z racji swojego położenia geograficznego Kenia posiada olbrzymi potencjał uzyskiwania energii słonecznej (o 4,5 razy większe niż Polska). Rozwiązanie takie jest więc trwałe i przyjazne dla środowiska.

Czym zajmują się Salezjanie w Nairobi…

Od 28 lat Salezjanie z Nairobi tworzą dom dla dzieci, których codziennością była ulica. Pomagają młodym ludziom, pozbawionym domu rodzinnego lub przebywających z dala od niego w poszukiwaniu pracy i „lepszego” życia, którym przyciąga stolica kraju.

Don Bosco Kariua – pierwszy z ośrodków Bosco Boys – usytuowany jest w sercu Nairobi. Jest to ośrodek pierwszego kontaktu z dziećmi ulicy. Dzieci korzystają tu z lekcji nieformalnych oraz łazienek, gdzie codziennie mogą się umyć. W każdą niedzielę pracownicy ośrodka przemierzają ulice Nairobi i zapraszają dzieci, które dotąd nie trafiły do ośrodka, aby mogły skorzystać z jego oferty. Dzieci najbardziej regularnie korzystające z ośrodka, które wyrażają chęć wyjścia z obecnej sytuacji, przyjmowane są do kolejnego ośrodka.

Don Bosco Boys Langata – to dom, w którym dzieci przebywają stale przez maksymalny okres 3 lat. Ośrodek prowadzi specjalny program rehabilitacyjny oraz zajęcia lekcyjne.

Don Bosco Boys Kuwinda – jest trzecim etapem rehabilitacji dzieci ulicy. Tutaj dzieci włączane są w formalny system edukacji. Ośrodek prowadzi szkołę podstawową, do której uczęszczają zakwaterowane na jego terenie dzieci, które przeszły proces rehabilitacji (obecnie 150 dzieci) oraz 125 uczniów pochodzących z okolic ośrodka, którzy dochodzą wyłącznie na lekcje szkolne. Dzięki połączeniu edukacji dzieci, które przechodzą proces rehabilitacji z dziećmi ze „zwykłych” rodzin, proces przywracania do funkcjonowania w społeczeństwie staje się szybszy i bardziej efektywny. Tutaj wszyscy uczniowie otrzymują ciepłe posiłki, mogą także rozwijać swoje zdolności i zainteresowanie poprzez udział w zajęciach dodatkowych takich jak: taniec, chór, koła zainteresowań (gastronomiczne, wyrobów artystycznych, akrobatyczne), zajęcia sportowe. Szkoła organizuje dla nich także wycieczki i obozy wakacyjne. Organizowane są także seminaria dla rodziców oraz wizyty w domach rodzinnych dzieci, które posiadają rodziny oraz wsparcie dla młodzieży, która ukończyła edukację podstawową w postaci pomocy w podjęciu i przejściu edukacji na szczeblu średnim i wyższym.””




PROJEKT MISYJNY 9. - AFRYKA (BURUNDI).
 

WYPOSAŻENIE SZKOŁY W BURUNDI.

CEL: WSPARCIE FINANSOWE WYPOSAŻENIA SZKOŁY W BURUNDI. 

Opis projektu:

„Burundi to niewielki kraj w Afryce graniczący z Rwandą, Tanzanią i Demokratyczną Republiką Konga. Większość populacji mieszka na wsiach. Ludzie zazwyczaj pracują jako rolnicy i używają tradycyjnych metod uprawy, przez co plony pozwalają im jedynie na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Jest to bardzo ubogi rejon Afryki. Wielu młodych ludzi ma ogromne trudności z uzyskaniem chociażby podstawowej edukacji.

W Buterere pracują Salezjanie. Prowadzą tam Don Bosco Buterere Vocational Institution i dają tym samym szanse na wykształcenie młodych ludzi, aby w przyszłości mogli znaleźć dobrze płatną pracę i żyć na lepszym poziomie.

Dziś ciężko sobie wyobrazić świat, w którym nie ma dostępu do technologii. Zwłaszcza do komputerów, drukarek i innych urządzeń. Dla nas możliwość korzystania z tego jest oczywista. Dla uczniów Don Bosco Buterere Vocational Institution w niekoniecznie. A przecież rozwinięcie kształcenia w dziedzinie informatyki może naprawdę zwiększyć ich możliwości rozwoju. W dzisiejszych czasach posiadanie podstawowej wiedzy o komputerze jest niemalże wymagane od uczniów. Chyba nie trzeba przypominać o tym, jak wiele informacji znajdujemy dziś w Internecie…

Głównym celem projektu jest nauczenie młodych z Don Bosco VTC jak korzystać z komputera, aby uzyskali kwalifikacje, które pozwolą im odnaleźć się na rynku pracy. Znajomość technologii staję się wymogiem także w Burundi. Lecz, żeby mogło się to udać, konieczny jest zakup sprzętu – komputera, drukarki, projektora itp.

A to kosztuje…

Czy bez dostępu do najnowszej technologii mielibyśmy szansę pomóc młodym z Don Bosco VTC?

Na pewno byłoby to bardzo utrudnione. Skorzystajmy więc z tego łatwego dostępu do pomagania!”




PROJEKT MISYJNY 10. – AZJA (LIBAN).
 

BOISKO PRZY SZKOLE SALEZJAŃSKIEJ W LIBANIE.

CEL: WSPARCIE FINANSOWE BUDOWY BOISKA PRZY SZKOLE SALEZJAŃSKIEJ W LIBANIE. 

Opis projektu:

„W przypadku młodych w Libanie, boisko to nie tylko forma rekreacji, to realna możliwość zdobycia zawodu, a tym samym pracy.

Liban, państwo na Bliskim Wschodzie, graniczące z Syrią i Izraelem. W ostatnim czasie szczególnie dotknięte kryzysem migracyjnym spowodowanym wojną i konfliktami w krajach ościennych. W ciągu ostatnich 5 lat, 1,5 miliona Syryjczyków uciekło z kraju i ubiegało się m.in. o azyl w Libanie, zwiększając tym samym liczbę dotychczasowych już uchodźców i migrantów – z Palestyny (175 tys.) i Iraku (100 tys.). Zarówno uchodźcy z Iraku, jak i Syrii doświadczają wielu trudności w Libanie, ze względów psycho-socjalnych, jak i ekonomicznych. Nie mogą legalnie podjąć pracy, nie posiadają środków na pokrycie czesnego za studia. Żyją, czekając na okazję przemieszczenia się do innego kraju. Niepewność jakiej doznają, często prowadzi do depresji, marginalizacji i poczucia opuszczenia. W regionie Jbeil nie ma żadnych znaczących międzynarodowych organizacji, które zapewniłyby pomoc uchodźcom i migrantom.

Domy salezjańskie w Libanie stanowią wartościową i istotną alternatywę oraz centralny punkt dla społeczności Syryjczyków i Irakijczyków żyjących w Jbeil i na przedmieściach Bejrutu, a także dla lokalnej społeczności, która jest poddana silnej demograficznej presji.

Do Szkoły Technicznej Don Bosco, umiejscowionego w Al Fidar, uczęszcza ok. 200 Libańskich studentów. Na kursy przyjmowani są również młodzi uchodźcy. Na zajęcia i spotkania do Młodzieżowego Centrum Don Bosco Hossoun uczęszcza ok. 100 Libańczyków, 200 Syryjczyków i 400 dzieci z Iraku. Centrum Don Bosco oferuje różnego rodzaju aktywności. Opieką objęte są również rodziny z Syrii I Iraku, które często udają się do Salezjanów, aby dzielić się swoimi przeżyciami, traumami, porozmawiać o życiu, wyzwaniach jakim muszą stawić czoła i aby móc po prostu odpocząć oraz uzyskać wskazówki moralne, w tak ciężkim momencie ich życia.

Projekt zakłada wybudowanie boiska dla dzieci i młodzieży. Z obserwacji Salezjanów wynika, że coraz więcej młodych ludzi w Libanie jest zainteresowanych, aby zostać nauczycielem wychowania fizycznego, trenerem drużyn sportowych, czy gimnastyki, ponieważ zawód ten daje możliwość zatrudnienia. Mało szkół w Libanie oferuje taką ścieżkę rozwoju, ze względu na to, że większość z nich nie ma odpowiedniego zaplecza (miejsca i wyposażenia, zarówno budynków, jak i boisk), aby trenować. Ogólnie mówiąc, ta specjalność jest pomijana.

W Szkole Al-Fidar Don Bosco, od ponownego otwarcia szkoły w 2017 roku, przygotowanie do zawodu nauczyciela wychowania fizycznego ma najwyższy popyt, ale zewnętrzne miejsca treningowe, które są dostępne, wymagają przebudowy i wymiany sprzętu na lepszy, aby zapewnić bezpieczne i odpowiednie warunki treningowe dla studentów. Dzięki wybudowanemu boisku, jeszcze więcej studentów będzie miało możliwość zdobycia upragnionego zwodu, który dam im możliwość pracy, a tym samym nadzieję na lepszą przyszłość. Jednocześnie poprawiłoby to sytuację ekonomiczną, gdyż dotychczas szkoła korzysta z zewnętrznych centrów sportowych, za które musi płacić dość znaczące sumy każdego miesiąca.

Z boiska mogłoby korzystać ok. 140 libańskich dzieci w wieki od 13-18 lat zapisanych do Instytutu Technologicznego Don Bosco, 100 Libańczyków żyjących z regionie Jbeil w wieku 5-25 lat, 300 uchodźców z Iraku w wieku 5-25 lat, 200 syryjskich uchodźców, dzieci i młodzieży w wieku 6-11 lat przesiedlonych przez władze do regionu Jbeil, oraz ok. 300 młodych rodzin z Syrii i Iraku w wieku 25-40 lat, żyjących w Jbeil i w sąsiednich okolicach. Projekt zakłada częściowe wsparcie budowy boiska przy salezjańskiej szkole w Libanie.”




PROJEKT MISYJNY 11. – AMERYKA POŁUDNIOWA (PERU).
 

WYMIANA INSTALACJI ELEKTRYCZNEJ W KOŚCIELE W CALLAO, W PERU.

CEL: WSPARCIE FINANSOWE WYMIANY INSTALACJI ELEKTRYCZNEJ W KOŚCIELE W CALLAO, W PERU. 

Opis projektu:

„„W kościele w Callao doprowadzony prąd, ale nie można z niego korzystać. Kable są bardzo stare, a przewody nie są połączone w bezpieczny sposób. Stanowi to przede wszystkim zagrożenie dla wiernych, a także uniemożliwia korzystanie z oświetlenia i nagłośnienia.

Peru, Callao, Frigorifico. To właśnie tam, w budynku starego kina (powstałym w latach 30-tych XX. wieku), mieści się Dom Boży. Dzięki Waszemu wsparciu w kościele p.w. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy udało się już wstawić drzwi i okna. Ale, jak to często bywa, podczas remontu „wychodzą” niespodziewane komplikacje. Problemem spędzającym sen z powiek odpowiedzialnemu za kościół polskiemu salezjaninowi ks. Piotrowi Dąbrowskiemu jest instalacja elektryczna w budynku.

„Mamy niesamowite problemy z elektrycznością. Dzieje się tak dlatego, że kable są już bardzo stare, rozciągnięte na ścianach w sposób nie spełniający jakichkolwiek norm. Parametry kabli nie tylko nie odpowiadają przepisom, ale już nie wytrzymują zmian napięcia prądu, co powoduje, że palą się lampy, kable, gniazdka itp. Dlatego zwracam się do Was z gorąca prośbą o pomoc w rozwiązaniu tego problemu, który przerasta nasze możliwości. Polecam się Waszej życzliwości życząc Wam wszystkim obfitości łask Bożych i opieki Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych. Zapewniam o mojej modlitwie i Waszym modlitwom polecam siebie oraz naszą placówkę.” (ks. Piotr Dąbrowski sdb).

Pomimo tego, iż prąd jest doprowadzony do budynku, to nie można z niego korzystać. Kable są bardzo stare, a przewody nie są połączone w bezpieczny sposób. Nieustannie, głównie podczas nabożeństw, dochodzi do zwarć. Stanowi to przede wszystkim zagrożenie dla wiernych, a także uniemożliwia korzystanie z oświetlenia i nagłośnienia. Jest to szczególnie uciążliwe podczas wieczornych Eucharystii.

Dziś w Europie częściej spotykamy się z sytuacją, że kościoły zamienia się na kina pomóżmy.

W Callo jest odwrotnie! Pomóż stworzyć godne i bezpieczne miejsce modlitwy dla mieszkańców””.




PROJEKT MISYJNY 12. – AMERYKA POŁUDNIOWA (BOLIWIA).

WYPRAWKA DLA MATEK I NIEMOWLĄT W COCHABAMBIE W BOLIWII.

CEL: WSPARCIE FINANSOWE ZAKUPU WYPRAWKI DLA MATEK I NIEMOWLĄT W COCHABAMBIE W BOLIWII. 

Opis projektu:

„Największą chorobą naszych czasów nie jest trąd czy gruźlica, lecz raczej doświadczenie tego, że się jest niechcianym, porzuconym, zdradzonym przez wszystkich. Największym złem jest brak miłości i miłosierdzia, okrutna obojętność wobec bliźniego, który wyrzucony został przez margines życia w skutek wyzysku, nędzy, choroby…” (Matka Teresa z Kalkuty).

Boliwia jest na czołowym miejscu w świecie gdzie (jak ktoś powiedział) „trudno być matka”. To znaczy, nie ma ona warunków do urodzenia dziecka i wychowania dzieci na skutek tzw.: „machismo”. Wiele rodzin to matka samotna z dziećmi, ponieważ ojciec zostawia rodzinę i cały ciężar obowiązków spada na kobietę.

Pomimo wielu starań ze strony organizacji społecznych i władz o równouprawnienie, wciąż sytuacja kobiet boliwijskich jest ciężka; nie są szanowane, nie znajdują pracy, nie maja środków do utrzymania rodziny, szczególnie matki, które maja kilkoro dzieci lub są w ciąży.

Bardzo trudna jest sytuacja kobiet w stanie brzemiennym. Właśnie w takiej chwili jest pozostawiana przez męża lub namawiana do aborcji przez niego, rodzinę lub organizacje feministyczne, które proponują im aborcje jako “dobre rozwiązanie” z ciężkiej sytuacji za jaką uważana jest ciąża niezaplanowana.

Boliwia ma jeden z najwyższych w Ameryce Południowej wskaźnik ciąży nastolatek. Z badań wynika, że z trzech jedna zachodzi w ciąże przed 21 rokiem życia. W mieście Cochabamba, liczącym około 400 tys. mieszkańców, statystyki wykazały, że około 70% kobiet ciężarnych z trójką dzieci i powyżej, jest zostawiona przez męża (na skutek machismo).

Jako Misjonarze jesteśmy zobowiązani do głoszenia ewangelii życia, ochrony życia od poczęcia, ratowania dzieci, młodzieży i rodziny przed plagą cywilizacji śmierci, o której mówił św. Jan Paweł II.

Dlatego nasze Zgromadzenie Sióstr Albertynek, którego posłannictwem jest wychodzić z czynną miłością naprzeciw najbardziej potrzebującym i opuszczonym zorganizowało Centrum św. Jana Pawła II, które niesie pomoc najbardziej potrzebującym, dzieciom poczętym pod sercem matki, kobietom brzemiennym, które znalazły się w trudnej sytuacji bez godnych środków do życia.

Centrum ma za zadanie otoczyć opieką, życzliwością i wyrozumiałością matki, które noszą w sobie poczęte już życie i zapewnić im potrzeby wynikające z ich macierzyństwa.

O pomoc mogą ubiegać się kobiety w okresie okołoporodowym i po porodzie bez względu na wiek, rasę, pochodzenie, wyznanie czy przekonanie religijne oraz bez względu na świadomość moralną oraz okoliczności w jakich dziecko zostało poczęte (przemoc w rodzinie czy gwałt itd.).

Każdej matce, która do nas trafia i znajduje się w trudnej sytuacji, staramy się pomóc, aby otrzymała to, co najbardziej konieczne dla niej i jej dziecka. Każdej z nich ofiarowujemy przed porodem kołyskę kartonowa oraz całą wyprawkę dla dziecka tj.: ubranko, pampersy, pieluchy, kocyk, środki higieniczne dla matki i dziecka, mydło, szampon. Odwiedzamy szpitale i ośrodki zdrowia, gdzie też często nas proszą o pomoc dla matek, które nie są przygotowane do porodu (nie mają ubranek dla dziecka i pampersów) lub dla noworodka często przedwcześnie narodzonego, który potrzebuje lekarstw i mleka. Niesiemy także pomoc matkom, które mieszkają na peryferiach i na obrzeżach miasta, odwiedzamy ich w domach i otaczamy opieka, dostarczamy to, czego najbardziej potrzebują na utrzymanie własne i dzieci.

Poprzez rozmowy, a także pomoc materialną i formację duchową, dążymy by każda matka, która ma z nami kontakt odkryła poczucie własnej wartości i dar jakim jest nowe życie, którym Pan Bóg ją obdarzył, tak, aby z miłością przyjęła swoje macierzyństwo i mogła w przyszłości prowadzić życie samodzielne oraz odpowiedzialnie wychować dzieci w oparciu o wartości chrześcijańskie. Aby tak było, prowadzimy katechezy dla matek, przygotowujemy do sakramentów, a szczególnie do chrztu dla ich dzieci.

Nasze dzieło pomocy Matkom istnieje i utrzymuje się tylko dzięki dobroczyńcom, ofiarności i życzliwości ludzi dobrej woli. Dlatego też prosimy o wsparcie, abyśmy mogły nieść posługę poczętemu życiu i potrzebującym matkom, które znalazły się w ciężkiej sytuacji.

Celem projektu jest zakup:
-Wyprawki dla 30 matek przed porodem.
-Materiałów do szycia pieluch flanelowych.
-Pampersów dla noworodków (0-12 miesięcy), których matkami są uczennice, studentki lub matki pracujące.
-Zakup mleka dla noworodków (których matki z rożnych powodów nie karmią piersią).
-Produktów żywnościowych (płatki zbożowe, ryż, mąka, warzywa, owoce)”.