- NASZE DZIAŁANIA -

- WSPARTE PROJEKTY MISYJNE -


PROJEKT MISYJNY 1. – AFRYKA (TANZANIA).

POMOC DLA EMMANUELA – TANZANIA.

CEL: WSPARCIE FINANSOWE ZAKUPU OKULARÓW DLA EMMANUELA ORAZ WSPARCIE FINANSOWE BRAKUJĄCEJ CZĘŚCI DO POKRYCIA PEŁNEJ EDUKACJI JEDNEGO Z SIOSTRZEŃCÓW EMMANUELA.

Opis projektu:  (Odpowiedź na apel Misjonarki świeckiej SMA). 

Emmanuel to bardzo uczciwy i pracowity młody człowiek. W 2017 roku ukończył studia i został nauczycielem biologii. Niestety w tanzańskich realiach państwowy nauczyciel musi czasami długo czekać aż Rząd przydzieli mu placówkę, której będzie mógł wykonywać swoją pracę. Emmanuel ma trudną sytuację rodzinną. Jako najstarszy brat pomaga w opiece nad dziećmi swojej siostry. Stypendia, które otrzymywał podczas nauki na studiach oraz obecne zarobki przeznacza na edukację i bieżące potrzeby swoich siostrzeńców. Niestety na zaspokojenie własnych potrzeb pozostaje Mu niewiele. Myśląc o swoich najbliższych, pokornie godzi się na problemy, jakich osobiście doświadcza i z którymi zmaga się każdego dnia. Emmanuela nie stać na zakup okularów, których brak uniemożliwia Mu wykonywanie codziennych, nawet najprostszych obowiązków. Mimo tego Emmanuel nie poddaje się i każdego dnia razem z rodziną stawia czoła codziennym wyzwaniom i zmaganiom, dzielnie przezwyciężając wszelkie trudności. Aby pomóc Emmanuelowi potrzebne są pieniądze na pokrycie kosztów związanych z przejazdem do miasta, w którym przyjmuje lekarz, koszty wizyty lekarskiej, koszt zakupu nowych okularów oraz koszt brakującej części do pokrycia pełnej edukacji jednego z siostrzeńców Emmanuela, tak, aby zagwarantować mu łatwiejszy start. Szacowany koszt projektu to 540 PLN.


Zdjęcie otrzymane od - Misjonarki świeckiej SMA


Fundacja sfinansowała projekt w całości, dzięki temu Emmanuel otrzymał upragnione okulary, które rozwiązały wiele jego problemów. Dzisiaj Emmanuel jest szczęśliwy i może spokojnie wykonywać swoje codzienne obowiązki, zapominając o zmartwieniach związanych z brakiem okularów a jego siostrzeniec otrzymał szansę kontynuowania edukacji.


Zdjęcie otrzymane od - Misjonarki świeckiej SMA





PROJEKT MISYJNY 2. - POLSKA.

WIGILIA 2018 – “WIGILIA OTWARTYCH SERC DLA JEZUSA I DLA BLIŹNIEGO”.
POMOC NAJUBOŻSZYM, NAJBARDZIEJ POTRZEBUJĄCYM - WARSZAWA.
CEL: ZBIÓRKA DARÓW RZECZOWYCH.







PROJEKT MISYJNY 3. - POLSKA (PROJEKT STAŁY). 

POMOC UBOGIM I BEZDOMNYM PRZY KLASZTORZE BRACI KAPUCYNÓW W WARSZAWIE.

Opis projektu:

„„Przy Klasztorze Braci Kapucynów w Warszawie jest prowadzona kuchnia wraz z jadłodajnią dla osób ubogich i bezdomnych (JADŁODAJNIA – MIODOWA).

„Każdego dnia, od niemal 20 lat, karmią najbiedniejszych, ubogich nie tylko z przyczyn materialnych. Prowadzona przez nich Jadłodajnia Miodowa to sławne w stolicy miejsce. Z 20 wydawanych na początku "zup" jadłodajnia rozrosła się na tyle, że dziś wyrażenie "karmimy do ostatniego talerza" oznacza możliwość obdarowania posiłkiem ok. 300 osób. Codziennie, świątek - piątek, od godz. 12 wydawana jest zupa z chlebem i czymś ciepłym do picia, a jak znajdzie się sponsor, to także coś ekstra.”

Prowadzony jest również: punkt medyczny, punkt wydawania odzieży, prowadzone jest duszpasterstwo bezdomnych oraz grupa samopomocowa, a także zajęcia terapeutyczne pod okiem psychologów.

Od kilku lat nasza Fundacja jest zaangażowana w niesienie pomocy osobom ubogim i bezdomnym. Przekazujemy, co pewien czas dary materialne jak np.: koszulki, bluzy, swetry, czapki, płaszcze i kurtki zimowe, czapki baseballowe, płaszcze przeciwdeszczowe, torby na ramię, torby podróżne, różne drobne rzeczy codziennego użytku jak: zegarki, latarki, kubeczki, bidony, inne…

To wielka radość dla nas , kiedy możemy podzielić się z bliźnimi tym wszystkim, co posiadamy na co dzień, a czego Im brakuje każdego dnia.””








PROJEKT MISYJNY   4.  i   5.  -   POLSKA.

WIELKANOC 2019 - "JAŁMUŻNA WIELKOPOSTNA".
POMOC NAJUBOŻSZYM, NAJBARDZIEJ POTRZEBUJĄCYM - WARSZAWA.
CEL: ZBIÓRKA DARÓW RZECZOWYCH.




PROJEKT MISYJNY 6. - AFRYKA (CZAD).
 

WSPARCIE FINANSOWE BUDOWY STUDNI GŁĘBINOWEJ W PARAFII BAIBOKOUM – CZAD.

MISJA: BAIBOKOUM – CZAD – AFRYKA.

CEL: DOSTĘP DO WODY PITNEJ DLA LUDNOŚCI W WIOSCE POUGARA ( 300 OSÓB DOROSŁYCH) W PARAFII BAIBOKOUM. 

Opis projektu: (FKiM).

„W parafii Baibokoum w Czadzie istnieje kilka wiosek, w których mieszkańcy nie maja dostępu do czystej wody pitnej. Ze względu na bardzo ubogie warunki życia oraz z powodu terenu górzystego występują duże trudności w pozyskaniu wody. Podobnie jak w wioskach w Republice Środkowoafrykańskiej, tak samo w Czadzie kobiety i dziewczęta ponoszą główną odpowiedzialność za zaopatrzenie domu w wodę. Czerpią ją z każdego zagłębienia w ziemi, do którego przesącza się woda powierzchniowa. Jak łatwo się domyślić taka woda nie nadaje się do picia bo jest brudna i zanieczyszczona. Ale niestety służy nie tylko do celów gospodarczych. Picie jej powoduje wyniszczające biegunki i zakażenia pasożytnicze. Aby skorzystać z czystej i zdatnej wody, kobiety i dzieci muszą czasami pokonywać wiele kilometrów, aby dotrzeć do ujęć wody. W konsekwencji wędrują 2-3 godziny do odległej o kilkanaście kilometrów rzeki lub studni, aby przynieść pojemnik z wodą ważący często kilkanaście kilogramów. Wspólnoty wioskowej, złożonej prawie z 100% z rolników uprawiających swoje małe poletka, nie stać na inwestycję budowy studni. To są koszty kilku tysięcy euro. A jak podają źródła średni dochód roczny na mieszkańca w całym państwie to 800 $ czyli 2 800 zł. I dotyczy całego kraju, gdzie tereny rolnicze południa nie należą do rozwiniętych. Koszt budowy studni to 9 451 euro czyli 41 tyś. zł.”.




PROJEKT MISYJNY 7. - AFRYKA (RŚA).
 

WSPARCIE FINANSOWE DOŻYWIANIA W KOLEJNYM ROKU SZKOLNYM OSIEROCONYCH DZIECI W PARAFII NDIM W RŚA.

MISJA: NDIM RŚA – AFRYKA.

CEL: POSIŁKI DLA OSIEROCONYCH DZIECI W PARAFII NDIM W RŚA. 

Opis projektu: (FKiM).

„Parafia Ndim obejmuje swoim zasięgiem 18 wiosek, w których pod opieką krewnych żyją osierocone przez obojga rodziców dzieci. Sytuacja sieroctwa wynika głównie z trwającej nadal w RŚA wojny domowej, a podczas niepokojów cierpią głównie dzieci. Dlatego od kilku lat pomagamy zapłacić sierotom czesne w szkole, bo wszystkie szkoły w RŚA są płatne, oraz opłacamy im jeden posiłek w szkolnej stołówce. W tym roku również chcemy kontynuować ten ważny projekt, a potrzebujących dzieci stale przybywa. Pisze br. Robert Wieczorek, proboszcz parafii od 8 lat odpowiedzialny za ten projekt: "Dzieło edukacji katolickiej na terenie parafii Ndim stale się rozwija. W tym roku oprócz gimnazjum P. Gildo (CPG) mamy dwie pierwsze klasy rodzącego się w bólach liceum. Sieroty pochodzące z naszych szkół podstawowych są zachęcane do dalszej nauki i większość z nich odpowiada na ten apel pozytywnie, stąd liczba ich sięgająca już 42 osób. Niestety, muszę też odnotować, że kilka z nich (16-19 lat) w ostatnim roku zaszło w ciążę i z wiadomych względów nie dokończyło cyklu nauki. Przedwczesne macierzyństwo to bardzo rozpowszechniona tutaj praktyka i walka z mentalnością „ciążącą” ku ciąży u nastolatek jest wręcz Syzyfową pracą. Odbyłem w związku z tym kilka spotkań-rozpraw z rodzinami opiekuńczymi „utraconych” uczennic, by dać też innym do zrozumienia, że z powodu ich złego przykładu waży się też i los innych: Czy warto w ogóle zawracać sobie dziewczynami głowę? Oczywiście, że tak – mówię po cichu – ale alert musi dotrzeć do świadomości ogółu. Zaczynamy też mieć parę dzieci pod opieką w szkole ECAC w Nzoro. Mimo dalszej okupacji całego regionu przez zbrojne bandy i wciąż istniejących realnych zagrożeń dla bezpieczeństwa, normalny rytm nauki w ciągu roku szkolnego nie jest poważnie zaburzony, a rodzice są zdeterminowani, by posyłać ich dzieci do szkoły. Wsparcie ze strony misji katolickiej dla dzieci aby kontynuowały dalszą naukę jest konieczne, gdyż sami rodzice zastępczy nie mają dostatecznych środków na ten cel. Pomoc sierotom zapewnia szacunkowo 20-25% rocznego budżetu w naszych szkołach podstawowych, a w college’u (CPG) jeszcze więcej. Sposób płacenia w szkole średniej jest zróżnicowany na 3 etapy: według stopnia zaawansowania coraz więcej, stąd by nie wchodzić w detale oszacowałem średnią wszystkich 6 klas na 35 tyś. FCFA. Podobnie jest też z ewolucją ceny wyprawki i uniformu – średnio około 10 tyś. FCFA. Od każdej rodziny wymagany jest wkład finansowy 3 tyś. FCFA na rok niezależnie od liczby posłanych do szkoły sierot. Chodzi o wyrabianie poczucia odpowiedzialności osobistej za dzieci w rodzinie, a zarazem uczestnictwo w zbiorowym wysiłku społeczności lokalnej. Katechiści i rodzice zastępczy dzieci zrzeszeni są w grupie samopomocowej i trzymają pieczę nad sierotami dbając o ich integrację w szkole i kościele, uprawiają też razem pole, by edukować sieroty do pracy i choć symbolicznie uczestniczyć w zapewnieniu im wyżywienia.

Koszt projektu: 9767 euro czyli 42 tyś. zł Przewidywana liczba osób, które skorzystają na projekcie: 223 dzieci i młodzieży i około 115 rodzinach zastępczych”.





PROJEKT MISYJNY 8. - AFRYKA (RŚA). 

KOLEJNE WSPARCIE FINANSOWE DOŻYWIANIA W KOLEJNYM ROKU SZKOLNYM OSIEROCONYCH DZIECI W PARAFII NDIM W RŚA.

MISJA: NDIM RŚA – AFRYKA.

CEL: POSIŁKI DLA OSIEROCONYCH DZIECI W PARAFII NDIM W RŚA. 

Opis projektu: [Patrz – PROJEKT MISYJNY 7. – AFRYKA (RŚA)]





PROJEKT MISYJNY 9. - POLSKA. 

WSPARCIE FINANSOWE ZAKUPU LEKÓW I MATERIAŁÓW OPATRUNKOWYCH.







PROJEKT MISYJNY 10. - AFRYKA (UGANDA).

WSPARCIE FINANSOWE DOŻYWIANIA UCHODŹCÓW Z SUDANU POŁUDNIOWEGO W PALABEK W UGANDZIE.

CEL: ZEBRANIE FUNDUSZY NA WYŻYWIENIE 1000 DZIECI I NAUCZYCIELI W OBOZIE DLA UCHODŹCÓW Z SUDANU POŁUDNIOWEGO W PALABEK, UGANDZIE. 

Opis projektu: (SWM).

„„Palabek, mała miejscowość w Ugandzie, niedaleko granicy z Sudanem Południowym. Dwie ulice na krzyż. Nic niezwykłego, a z drugiej strony patrząc, miejsce niesamowite, dające nadzieję. Posługę w obozie pełni salezjanin ks. Lazar Arasu. Wspólnota salezjańska w Palabek stara się prawdziwie być częścią życia uchodźców, dzielić z nimi radości i troski dnia codziennego.

Uchodźcy pojawiają się niemal codziennie. W samym czerwcu i lipcu przybyło ich co najmniej 4000. Głównym powodem, przez który opuszczają Sudan Południowy jest brak pożywienia i innych niezbędnych do życia rzeczy. Pomimo że wojna na dużą skalę się skończyła, w kraju jest nadal niebezpiecznie. Niestety, północną Ugandę, z powodu małej ilości opadów, dotknęła klęska nieurodzaju. Brakuje jedzenia, zarówno dla mieszkańców Ugandy, jak i uchodźców, których jest 1,5 miliona w 28 obozach, rozrzuconych po całym kraju.

Misja salezjanów w obozie w Palabek skupia się na 6 aspektach:

1.       Program ewangelizacyjny- działa ponad 16 kaplic/domów modlitwy (większość z nich pod drzewami lub chatkach z traw), gdzie sprawowana jest liturgia niedzielna oraz w pozostałe dni, inne działania na rzecz ewangelizacji.

2.       W większości miejsc, przy kaplicach znajdują się boiska, na których młodzież gromadzi się na różne gry. Salezjanie regularnie odwiedzają te miejsca, działają tam 4 oratoria. Animacja młodzieży opiera się na następujących filarach: wychowaniu do pokoju, rozwijaniu własnych zdolności oraz formacji duchowej.

3.       Salezjanie prowadzą 4 przedszkola w 4 różnych strefach, w każdej z nich jest ok. 180 małych podopiecznych oraz po 6 członków kadry, którzy się nimi opiekują. Salezjanie zapewniają pracownikom pensje oraz zapewniają dzieciom mundurki i materiały szkolne

4.       Kiedykolwiek zdarzy się dostawa jedzenia, organizowane są obiady dla uczniów szkoły podstawowej, dla młodzieży uczęszczającej do Centrum Powołaniowego oraz dla dzieci z 4 przedszkoli.

5.       Salezjanie prowadzą także specjalny program dla dzieci, które zostały osierocone albo odseparowane od rodzin i zostały umieszczone w szkołach z internatem w sąsiadujących miastach Gulu i Kitgum.

6.       Pośród wielu aktywności salezjanów znajduje się również zapewnienie edukacji technicznej i powołaniowej dla młodzieży w Centrum Powołaniowym Don Bosco.

Obóz uchodźców nie miałby jednak szansy zaistnieć bez pomocy z zewnątrz. Nadal jest tam wiele potrzeb, wśród których ksiądz salezjanin Lazar Arasu wymienia m.in. pomoc materialną w wyżywieniu ok. 1000 dzieci (i ich nauczycieli), co kosztuje około 5000 euro miesięcznie.

Ksiądz Lazar Arasu, salezjanin pochodzący z Indii, podkreśla: „Gdybym powiedział, że miałem trudności jako misjonarz, to narzekałbym. Patrząc na moje powołanie misyjne absolutnie nie narzekam. Owszem, doświadczyłem różnych wyzwań, trudnych spotkań i wymagających prób, ale były one okazją do nauczenia się czegoś i pogłębienia mojego powołania misyjnego. Wyzwań było wiele, one wzmocniły mnie w mojej misyjnej tożsamości. Życie z misjonarzami z innych krajów, kultur i języków to wielkie wyzwanie. Sądzę, że ja też byłem „wyzwaniem” dla moich braci misjonarzy. Wierzę, że modlitwa, życie wspólnotowe i entuzjazm wobec własnego powołania pomagają nam przezwyciężyć te przeszkody.” O jego teraźniejszej misji w Palabek wypowiada się tak: „Bycie salezjańskim misjonarzem to powołanie w powołaniu. Zachęcam młodych, aby stali się częścią wielkiej armii ewangelizatorów młodzieży, niosąc Jezusa wielu ludziom, w duchu księdza Bosko. Obecnie, moja praca wśród uchodźców w północnej Ugandzie, dała mi nowy impuls w moim powołaniu.””





PROJEKT MISYJNY 11. - AFRYKA (KENIA). 

PANELE SŁONECZNE W DOMU DLA DZIECI ULICY W KENII.

CEL: WSPARCIE FINANSOWE ZAKUPU PANELI SŁONECZNYCH DLA DOMU DZIECI ULICY W KENII. 

Opis projektu: (SWM).

„„Wykonanie instalacji słonecznej zapewni stały dostęp do ciepłej wody w kolejnych pomieszczeniach.

Budynek jest duży, przygotowywane są kolejne pomieszczenie dla chłopców ulicy, stąd potrzeba zakupienia kolejnych paneli słonecznych. Afryka gromadzi 51% światła słonecznego docierającego na ziemię (49% dzieli się na wszystkie pozostałe części świata). Z racji swojego położenia geograficznego Kenia posiada olbrzymi potencjał uzyskiwania energii słonecznej (o 4,5 razy większe niż Polska). Rozwiązanie takie jest więc trwałe i przyjazne dla środowiska.

Czym zajmują się Salezjanie w Nairobi…

Od 28 lat Salezjanie z Nairobi tworzą dom dla dzieci, których codziennością była ulica. Pomagają młodym ludziom, pozbawionym domu rodzinnego lub przebywających z dala od niego w poszukiwaniu pracy i „lepszego” życia, którym przyciąga stolica kraju.

Don Bosco Kariua – pierwszy z ośrodków Bosco Boys – usytuowany jest w sercu Nairobi. Jest to ośrodek pierwszego kontaktu z dziećmi ulicy. Dzieci korzystają tu z lekcji nieformalnych oraz łazienek, gdzie codziennie mogą się umyć. W każdą niedzielę pracownicy ośrodka przemierzają ulice Nairobi i zapraszają dzieci, które dotąd nie trafiły do ośrodka, aby mogły skorzystać z jego oferty. Dzieci najbardziej regularnie korzystające z ośrodka, które wyrażają chęć wyjścia z obecnej sytuacji, przyjmowane są do kolejnego ośrodka.

Don Bosco Boys Langata – to dom, w którym dzieci przebywają stale przez maksymalny okres 3 lat. Ośrodek prowadzi specjalny program rehabilitacyjny oraz zajęcia lekcyjne.

Don Bosco Boys Kuwinda – jest trzecim etapem rehabilitacji dzieci ulicy. Tutaj dzieci włączane są w formalny system edukacji. Ośrodek prowadzi szkołę podstawową, do której uczęszczają zakwaterowane na jego terenie dzieci, które przeszły proces rehabilitacji (obecnie 150 dzieci) oraz 125 uczniów pochodzących z okolic ośrodka, którzy dochodzą wyłącznie na lekcje szkolne. Dzięki połączeniu edukacji dzieci, które przechodzą proces rehabilitacji z dziećmi ze „zwykłych” rodzin, proces przywracania do funkcjonowania w społeczeństwie staje się szybszy i bardziej efektywny. Tutaj wszyscy uczniowie otrzymują ciepłe posiłki, mogą także rozwijać swoje zdolności i zainteresowanie poprzez udział w zajęciach dodatkowych takich jak: taniec, chór, koła zainteresowań (gastronomiczne, wyrobów artystycznych, akrobatyczne), zajęcia sportowe. Szkoła organizuje dla nich także wycieczki i obozy wakacyjne. Organizowane są także seminaria dla rodziców oraz wizyty w domach rodzinnych dzieci, które posiadają rodziny oraz wsparcie dla młodzieży, która ukończyła edukację podstawową w postaci pomocy w podjęciu i przejściu edukacji na szczeblu średnim i wyższym.””





PROJEKT MISYJNY 12. - AFRYKA (BURUNDI).
 

WYPOSAŻENIE SZKOŁY W BURUNDI.

CEL: WSPARCIE FINANSOWE WYPOSAŻENIA SZKOŁY W BURUNDI. 

Opis projektu: (SWM).

„Burundi to niewielki kraj w Afryce graniczący z Rwandą, Tanzanią i Demokratyczną Republiką Konga. Większość populacji mieszka na wsiach. Ludzie zazwyczaj pracują jako rolnicy i używają tradycyjnych metod uprawy, przez co plony pozwalają im jedynie na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Jest to bardzo ubogi rejon Afryki. Wielu młodych ludzi ma ogromne trudności z uzyskaniem chociażby podstawowej edukacji.

W Buterere pracują Salezjanie. Prowadzą tam Don Bosco Buterere Vocational Institution i dają tym samym szanse na wykształcenie młodych ludzi, aby w przyszłości mogli znaleźć dobrze płatną pracę i żyć na lepszym poziomie.

Dziś ciężko sobie wyobrazić świat, w którym nie ma dostępu do technologii. Zwłaszcza do komputerów, drukarek i innych urządzeń. Dla nas możliwość korzystania z tego jest oczywista. Dla uczniów Don Bosco Buterere Vocational Institution w niekoniecznie. A przecież rozwinięcie kształcenia w dziedzinie informatyki może naprawdę zwiększyć ich możliwości rozwoju. W dzisiejszych czasach posiadanie podstawowej wiedzy o komputerze jest niemalże wymagane od uczniów. Chyba nie trzeba przypominać o tym, jak wiele informacji znajdujemy dziś w Internecie…

Głównym celem projektu jest nauczenie młodych z Don Bosco VTC jak korzystać z komputera, aby uzyskali kwalifikacje, które pozwolą im odnaleźć się na rynku pracy. Znajomość technologii staję się wymogiem także w Burundi. Lecz, żeby mogło się to udać, konieczny jest zakup sprzętu – komputera, drukarki, projektora itp.

A to kosztuje…

Czy bez dostępu do najnowszej technologii mielibyśmy szansę pomóc młodym z Don Bosco VTC?

Na pewno byłoby to bardzo utrudnione. Skorzystajmy więc z tego łatwego dostępu do pomagania!”




PROJEKT MISYJNY 13. – AZJA (LIBAN).
 

BOISKO PRZY SZKOLE SALEZJAŃSKIEJ W LIBANIE.

CEL: WSPARCIE FINANSOWE BUDOWY BOISKA PRZY SZKOLE SALEZJAŃSKIEJ W LIBANIE. 

Opis projektu: (SWM).

„W przypadku młodych w Libanie, boisko to nie tylko forma rekreacji, to realna możliwość zdobycia zawodu, a tym samym pracy.

Liban, państwo na Bliskim Wschodzie, graniczące z Syrią i Izraelem. W ostatnim czasie szczególnie dotknięte kryzysem migracyjnym spowodowanym wojną i konfliktami w krajach ościennych. W ciągu ostatnich 5 lat, 1,5 miliona Syryjczyków uciekło z kraju i ubiegało się m.in. o azyl w Libanie, zwiększając tym samym liczbę dotychczasowych już uchodźców i migrantów – z Palestyny (175 tys.) i Iraku (100 tys.). Zarówno uchodźcy z Iraku, jak i Syrii doświadczają wielu trudności w Libanie, ze względów psycho-socjalnych, jak i ekonomicznych. Nie mogą legalnie podjąć pracy, nie posiadają środków na pokrycie czesnego za studia. Żyją, czekając na okazję przemieszczenia się do innego kraju. Niepewność jakiej doznają, często prowadzi do depresji, marginalizacji i poczucia opuszczenia. W regionie Jbeil nie ma żadnych znaczących międzynarodowych organizacji, które zapewniłyby pomoc uchodźcom i migrantom.

Domy salezjańskie w Libanie stanowią wartościową i istotną alternatywę oraz centralny punkt dla społeczności Syryjczyków i Irakijczyków żyjących w Jbeil i na przedmieściach Bejrutu, a także dla lokalnej społeczności, która jest poddana silnej demograficznej presji.

Do Szkoły Technicznej Don Bosco, umiejscowionego w Al Fidar, uczęszcza ok. 200 Libańskich studentów. Na kursy przyjmowani są również młodzi uchodźcy. Na zajęcia i spotkania do Młodzieżowego Centrum Don Bosco Hossoun uczęszcza ok. 100 Libańczyków, 200 Syryjczyków i 400 dzieci z Iraku. Centrum Don Bosco oferuje różnego rodzaju aktywności. Opieką objęte są również rodziny z Syrii I Iraku, które często udają się do Salezjanów, aby dzielić się swoimi przeżyciami, traumami, porozmawiać o życiu, wyzwaniach jakim muszą stawić czoła i aby móc po prostu odpocząć oraz uzyskać wskazówki moralne, w tak ciężkim momencie ich życia.

Projekt zakłada wybudowanie boiska dla dzieci i młodzieży. Z obserwacji Salezjanów wynika, że coraz więcej młodych ludzi w Libanie jest zainteresowanych, aby zostać nauczycielem wychowania fizycznego, trenerem drużyn sportowych, czy gimnastyki, ponieważ zawód ten daje możliwość zatrudnienia. Mało szkół w Libanie oferuje taką ścieżkę rozwoju, ze względu na to, że większość z nich nie ma odpowiedniego zaplecza (miejsca i wyposażenia, zarówno budynków, jak i boisk), aby trenować. Ogólnie mówiąc, ta specjalność jest pomijana.

W Szkole Al-Fidar Don Bosco, od ponownego otwarcia szkoły w 2017 roku, przygotowanie do zawodu nauczyciela wychowania fizycznego ma najwyższy popyt, ale zewnętrzne miejsca treningowe, które są dostępne, wymagają przebudowy i wymiany sprzętu na lepszy, aby zapewnić bezpieczne i odpowiednie warunki treningowe dla studentów. Dzięki wybudowanemu boisku, jeszcze więcej studentów będzie miało możliwość zdobycia upragnionego zwodu, który dam im możliwość pracy, a tym samym nadzieję na lepszą przyszłość. Jednocześnie poprawiłoby to sytuację ekonomiczną, gdyż dotychczas szkoła korzysta z zewnętrznych centrów sportowych, za które musi płacić dość znaczące sumy każdego miesiąca.

Z boiska mogłoby korzystać ok. 140 libańskich dzieci w wieki od 13-18 lat zapisanych do Instytutu Technologicznego Don Bosco, 100 Libańczyków żyjących z regionie Jbeil w wieku 5-25 lat, 300 uchodźców z Iraku w wieku 5-25 lat, 200 syryjskich uchodźców, dzieci i młodzieży w wieku 6-11 lat przesiedlonych przez władze do regionu Jbeil, oraz ok. 300 młodych rodzin z Syrii i Iraku w wieku 25-40 lat, żyjących w Jbeil i w sąsiednich okolicach. Projekt zakłada częściowe wsparcie budowy boiska przy salezjańskiej szkole w Libanie.”




PROJEKT MISYJNY 14. – AMERYKA POŁUDNIOWA (PERU).
 

WYMIANA INSTALACJI ELEKTRYCZNEJ W KOŚCIELE W CALLAO, W PERU.

CEL: WSPARCIE FINANSOWE WYMIANY INSTALACJI ELEKTRYCZNEJ W KOŚCIELE W CALLAO, W PERU. 

Opis projektu: (SWM).

„„W kościele w Callao doprowadzony prąd, ale nie można z niego korzystać. Kable są bardzo stare, a przewody nie są połączone w bezpieczny sposób. Stanowi to przede wszystkim zagrożenie dla wiernych, a także uniemożliwia korzystanie z oświetlenia i nagłośnienia.

Peru, Callao, Frigorifico. To właśnie tam, w budynku starego kina (powstałym w latach 30-tych XX. wieku), mieści się Dom Boży. Dzięki Waszemu wsparciu w kościele p.w. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy udało się już wstawić drzwi i okna. Ale, jak to często bywa, podczas remontu „wychodzą” niespodziewane komplikacje. Problemem spędzającym sen z powiek odpowiedzialnemu za kościół polskiemu salezjaninowi ks. Piotrowi Dąbrowskiemu jest instalacja elektryczna w budynku.

„Mamy niesamowite problemy z elektrycznością. Dzieje się tak dlatego, że kable są już bardzo stare, rozciągnięte na ścianach w sposób nie spełniający jakichkolwiek norm. Parametry kabli nie tylko nie odpowiadają przepisom, ale już nie wytrzymują zmian napięcia prądu, co powoduje, że palą się lampy, kable, gniazdka itp. Dlatego zwracam się do Was z gorąca prośbą o pomoc w rozwiązaniu tego problemu, który przerasta nasze możliwości. Polecam się Waszej życzliwości życząc Wam wszystkim obfitości łask Bożych i opieki Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych. Zapewniam o mojej modlitwie i Waszym modlitwom polecam siebie oraz naszą placówkę.” (ks. Piotr Dąbrowski sdb).

Pomimo tego, iż prąd jest doprowadzony do budynku, to nie można z niego korzystać. Kable są bardzo stare, a przewody nie są połączone w bezpieczny sposób. Nieustannie, głównie podczas nabożeństw, dochodzi do zwarć. Stanowi to przede wszystkim zagrożenie dla wiernych, a także uniemożliwia korzystanie z oświetlenia i nagłośnienia. Jest to szczególnie uciążliwe podczas wieczornych Eucharystii.

Dziś w Europie częściej spotykamy się z sytuacją, że kościoły zamienia się na kina pomóżmy.

W Callo jest odwrotnie! Pomóż stworzyć godne i bezpieczne miejsce modlitwy dla mieszkańców””.




PROJEKT MISYJNY 15. – AMERYKA POŁUDNIOWA (BOLIWIA).

WYPRAWKA DLA MATEK I NIEMOWLĄT W COCHABAMBIE W BOLIWII.

CEL: WSPARCIE FINANSOWE ZAKUPU WYPRAWKI DLA MATEK I NIEMOWLĄT W COCHABAMBIE W BOLIWII. 

Opis projektu: (SWM).

„Największą chorobą naszych czasów nie jest trąd czy gruźlica, lecz raczej doświadczenie tego, że się jest niechcianym, porzuconym, zdradzonym przez wszystkich. Największym złem jest brak miłości i miłosierdzia, okrutna obojętność wobec bliźniego, który wyrzucony został przez margines życia w skutek wyzysku, nędzy, choroby…” (Matka Teresa z Kalkuty).

Boliwia jest na czołowym miejscu w świecie gdzie (jak ktoś powiedział) „trudno być matka”. To znaczy, nie ma ona warunków do urodzenia dziecka i wychowania dzieci na skutek tzw.: „machismo”. Wiele rodzin to matka samotna z dziećmi, ponieważ ojciec zostawia rodzinę i cały ciężar obowiązków spada na kobietę.

Pomimo wielu starań ze strony organizacji społecznych i władz o równouprawnienie, wciąż sytuacja kobiet boliwijskich jest ciężka; nie są szanowane, nie znajdują pracy, nie maja środków do utrzymania rodziny, szczególnie matki, które maja kilkoro dzieci lub są w ciąży.

Bardzo trudna jest sytuacja kobiet w stanie brzemiennym. Właśnie w takiej chwili jest pozostawiana przez męża lub namawiana do aborcji przez niego, rodzinę lub organizacje feministyczne, które proponują im aborcje jako “dobre rozwiązanie” z ciężkiej sytuacji za jaką uważana jest ciąża niezaplanowana.

Boliwia ma jeden z najwyższych w Ameryce Południowej wskaźnik ciąży nastolatek. Z badań wynika, że z trzech jedna zachodzi w ciąże przed 21 rokiem życia. W mieście Cochabamba, liczącym około 400 tys. mieszkańców, statystyki wykazały, że około 70% kobiet ciężarnych z trójką dzieci i powyżej, jest zostawiona przez męża (na skutek machismo).

Jako Misjonarze jesteśmy zobowiązani do głoszenia ewangelii życia, ochrony życia od poczęcia, ratowania dzieci, młodzieży i rodziny przed plagą cywilizacji śmierci, o której mówił św. Jan Paweł II.

Dlatego nasze Zgromadzenie Sióstr Albertynek, którego posłannictwem jest wychodzić z czynną miłością naprzeciw najbardziej potrzebującym i opuszczonym zorganizowało Centrum św. Jana Pawła II, które niesie pomoc najbardziej potrzebującym, dzieciom poczętym pod sercem matki, kobietom brzemiennym, które znalazły się w trudnej sytuacji bez godnych środków do życia.

Centrum ma za zadanie otoczyć opieką, życzliwością i wyrozumiałością matki, które noszą w sobie poczęte już życie i zapewnić im potrzeby wynikające z ich macierzyństwa.

O pomoc mogą ubiegać się kobiety w okresie okołoporodowym i po porodzie bez względu na wiek, rasę, pochodzenie, wyznanie czy przekonanie religijne oraz bez względu na świadomość moralną oraz okoliczności w jakich dziecko zostało poczęte (przemoc w rodzinie czy gwałt itd.).

Każdej matce, która do nas trafia i znajduje się w trudnej sytuacji, staramy się pomóc, aby otrzymała to, co najbardziej konieczne dla niej i jej dziecka. Każdej z nich ofiarowujemy przed porodem kołyskę kartonowa oraz całą wyprawkę dla dziecka tj.: ubranko, pampersy, pieluchy, kocyk, środki higieniczne dla matki i dziecka, mydło, szampon. Odwiedzamy szpitale i ośrodki zdrowia, gdzie też często nas proszą o pomoc dla matek, które nie są przygotowane do porodu (nie mają ubranek dla dziecka i pampersów) lub dla noworodka często przedwcześnie narodzonego, który potrzebuje lekarstw i mleka. Niesiemy także pomoc matkom, które mieszkają na peryferiach i na obrzeżach miasta, odwiedzamy ich w domach i otaczamy opieka, dostarczamy to, czego najbardziej potrzebują na utrzymanie własne i dzieci.

Poprzez rozmowy, a także pomoc materialną i formację duchową, dążymy by każda matka, która ma z nami kontakt odkryła poczucie własnej wartości i dar jakim jest nowe życie, którym Pan Bóg ją obdarzył, tak, aby z miłością przyjęła swoje macierzyństwo i mogła w przyszłości prowadzić życie samodzielne oraz odpowiedzialnie wychować dzieci w oparciu o wartości chrześcijańskie. Aby tak było, prowadzimy katechezy dla matek, przygotowujemy do sakramentów, a szczególnie do chrztu dla ich dzieci.

Nasze dzieło pomocy Matkom istnieje i utrzymuje się tylko dzięki dobroczyńcom, ofiarności i życzliwości ludzi dobrej woli. Dlatego też prosimy o wsparcie, abyśmy mogły nieść posługę poczętemu życiu i potrzebującym matkom, które znalazły się w ciężkiej sytuacji.

Celem projektu jest zakup:
-Wyprawki dla 30 matek przed porodem.
-Materiałów do szycia pieluch flanelowych.
-Pampersów dla noworodków (0-12 miesięcy), których matkami są uczennice, studentki lub matki pracujące.
-Zakup mleka dla noworodków (których matki z rożnych powodów nie karmią piersią).
-Produktów żywnościowych (płatki zbożowe, ryż, mąka, warzywa, owoce)”.







PROJEKT MISYJNY 16. -  AFRYKA, AZJA, AMERYKA POŁUDNIOWA.

BIEDA, GŁÓD I COVID-19… POMOC DLA MIESZKAŃCÓW KRAJÓW MISYJNYCH.

CEL: WSPARCIE FINANSOWE: „BIEDA, GŁÓD I COVID-19… POMOC DLA MIESZKAŃCÓW KRAJÓW MISYJNYCH”.

Opis projektu: (SWM).

Zatrzymaj się na chwilę i przenieś do odległych krajów misyjnych, gdzie także dotarł COVID- 19!

Sytuacja związana z nowym wirusem z dnia na dzień staje się coraz trudniejsza. Pomyśl… każdego dnia jesteśmy bombardowani informacjami z Włoch, USA, czy Hiszpanii, natomiast najmniej informacji dociera do nas z najbiedniejszych krajów misyjnych, choć w tych krajach, jak pisze do nas ks. Stanisław Brudek, salezjanin pracujący w Wenezueli: „koronawirus prawdopodobnie zbierze niewyobrażalne żniwo, służba zdrowia przecież prawie tutaj nie funkcjonuje”, nie da się nawet określić liczby zarażonych.

Ksiądz Paweł Kociołek posługujący w Bangladeszu pisze: „dużo ludzi umiera z symptomami wskazującymi na nowego wirusa, ale nikt im nie robi testów i badań. Poza tym wielkim problemem będzie bieda, już widać znacznie większą liczbę żebrzących na ulicach. Ludzie, którzy pracowali, teraz od 3 tygodni siedzą w domach, z głodu i wściekłości zaczynają wychodzić na ulice i robić strajki i zamieszki.”

Siostra Filemona, misjonarka z Boliwii relacjonuje: „Wiele osób w Boliwii żyje z dnia na dzień, sprzedając na ulicy i za zarobione pieniądze kupując żywność dla rodziny. Obowiązkowa kwarantanna w całym kraju i zakaz wychodzenia z domu poza wyznaczonymi dniami i godzinami uniemożliwia pracę i pozyskanie środków do życia wielu rodzinom. Ludzie są bardzo solidarni i pomagają wraz z siostrami w Cochabambie i Tupizie dzieląc się własną żywnością i roznosząc ją wśród najbardziej potrzebujących.”

Maile z prośbą o pomoc dostaliśmy także od misjonarzy z Afryki – a konkretnie z Malawi, Rwandy, Ugandy, Sierra Leone oraz z Zambii, gdzie sytuacja jest podobna. Z dnia na dzień ludzie tracą pracę, pomimo zakazu wychodzą na ulicę, by handlować, czy żebrać, brakuje pieniędzy na wszystko, doskwiera głód. Te kraje od lat zmagają się z wieloma problemami: malaria, bieda, AIDS, brak dostępu do edukacji. Misjonarze z pomocą lokalnych wspólnot i ludzi dobrej woli niestrudzenie odpowiadają na te potrzeby otwierając szkoły, internaty, przychodnie, rozdając jedzenie. Jednak teraz sytuacja stała się bardziej skomplikowana. Zapasy żywności, które miały starczyć na kilka miesięcy, wyczerpują się… potrzebujących jest o wiele więcej. Do tego dochodzą potrzeby związane z koronawirusem, jak dbanie o higienę, w krajach, gdzie brakuje wody w kranach. Misjonarze stają przed ogromnym wyzwaniem, potrzebują pomocy i my, naród solidarności, nie możemy pozostać obojętni.

Każda podarowana kwota zostanie zamieniona na niezmierzoną pomoc najbardziej potrzebującym.

Misjonarze, jak i najubożsi z krajów Afryki, Azji, Ameryki Południowej bardziej niż kiedykolwiek liczą na naszą pomoc! Jeśli zostawimy ich bez wsparcia, sytuacja stanie się dramatyczna, ale my możemy zmienić ten scenariusz. Nie bądź obojętny, ich los jest także w naszych rękach.








PROJEKT MISYJNY 17. -  AFRYKA (UGANDA).

DOŻYWIANIE UCHODŹCÓW Z SUDANU POŁUDNIOWEGO W PALABEK W UGANDZIE.

CEL: KOLEJNE WSPARCIE FINANSOWE DOŻYWIANIA UCHODŹCÓW Z SUDANU POŁUDNIOWEGO W PALABEK W UGANDZIE. (ZEBRANIE FUNDUSZY NA WYŻYWIENIE 1000 DZIECI I NAUCZYCIELI W OBOZIE DLA UCHODŹCÓW Z SUDANU POŁUDNIOWEGO W PALABEK W UGANDZIE).

Opis projektu: [Patrz – PROJEKT MISYJNY 7. – AFRYKA (RŚA)]







PROJEKT MISYJNY 18. -  AFRYKA (ETIOPIA).

WSPARCIE DZIECI ULICY W ETIOPII.

CEL: WSPARCIE FINANSOWE DZIECI ULICY W ETIOPII (CAŁKOWITA ZMIANA ŻYCIA DZIECI ULICY W AWASSIE ORAZ DANIE IM SZANSY NA SZCZĘŚLIWE DZIECIŃSTWO I LEPSZĄ PRZYSZŁOŚĆ. JEST TO MOŻLIWE POPRZEZ ZMOTYWOWANIE ICH DO NAUKI, POKAZANIE PERSPEKTYW, PRACĘ Z NIMI, ZAPEWNIENIE PODSTAW EDUKACYJNYCH I MIEJSCA NA KONTYNUOWANIE SZKOŁY).

Opis projektu: (SWM).

Etiopia boryka się z licznymi problemami społecznymi. Jak zwykle najbardziej narażoną grupą na wszystkie nieszczęścia świata są dzieci. Bo to one, niczemu winne, stają się ofiarami biedy, głodu, przemocy, rozbicia rodzin, utraty rodziców. Nie mając innego wyjścia, dzieci w Etiopii często migrują do miast i lądują na ulicy, gdzie próbują przetrwać, często już na zawsze pozostając na marginesie społeczeństwa. W miejscowości Awassa dzieci ulicy jest coraz więcej i nie ma dla nich szansy na zmianę.

Zdane tylko na siebie, błąkają się po zaułkach Awassy, zaczepiając przechodniów i żebrząc o drobne pieniądze. Dzieci ulicy opuściły swoje domy rodzinne z wielu różnych powodów, jednak najczęściej była to bieda. Doskwiera im głód i częste choroby z powodu braku dostępu do wody i środków higieny osobistej. Nie mając dachu nad głową ani schronienia, narażają się na wiele niebezpieczeństw, w tym ludzką agresję. Nie zaczęły nauki w szkole lub ją przerwały… Czy mają jeszcze perspektywy na przyszłość? Czy jest dla nich jakaś szansa?

Na to pytanie próbuje znaleźć odpowiedź Magdalena Soboka, świecka misjonarka, która w 2018 r. założyła Barkot – Fundację Dzieci Etiopii, a następnie Ośrodek dla Dzieci Ulicy w Awassie. Do ośrodka przyjmuje dziesięcioro dzieci, które wcześniej regularnie uczestniczyły w prowadzonych zajęciach otwartych. Minimalny czas ich pobytu w ośrodku to trzy miesiące. W tym czasie dzieci biorą udział w nieformalnych lekcjach, by nadrobić zaległości szkolne, oraz zostają im powierzone obowiązki, by nauczyły się przydatnych umiejętności, systematyczności i życia w społeczeństwie. Dzieci przebywające w ośrodku otrzymują potrzebne ubrania, obuwie, pomoce edukacyjne, wyżywienie i całodzienną opiekę.

Celem projektu jest całkowita zmiana życia dzieci ulicy w Awassie oraz danie im szansy na szczęśliwe dzieciństwo i lepszą przyszłość. Jest to możliwe poprzez zmotywowanie ich do nauki, pokazanie perspektyw, pracę z nimi, zapewnienie podstaw edukacyjnych i miejsca na kontynuowanie szkoły.

Zebrane środki pozwolą na pokrycie trzymiesięcznej (czyli minimalnej) resocjalizacji dzieci ulicy w ośrodku tj. wyżywienie, odzież, obuwie, środki higieniczne, opiekę medyczną, pomoce edukacyjne, koszty transportowe (dojazdy do rodzin), koszt mediów, wynagrodzenie pracowników, koszty administracyjne.








PROJEKT MISYJNY 19. -  AFRYKA (CZAD).

DOŻYWIANIE UBOGICH W CZADZIE.

CEL: WSPARCIE FINANSOWE DOŻYWIANIA UBOGICH W CZADZIE.

Opis projektu: (SWM).

Salezjanie w Sarh pracują w ubogiej dzielnicy na obrzeżach miasta. Prowadzą parafię, ośrodek młodzieżowy oraz szkoły (przedszkole, szkoła podstawowa i średnia).Jednak ciężko mówić o ewangelizacji, czy edukacji kiedy wielu parafian nie ma zapewnionych podstawowych potrzeb życiowych.

Projekt dożywiania jest kontynuacją działań, które podejmowaliśmy w 2016 roku we współpracy z ks. Arturem Bartolem.

Obecny proboszcz ks. Florent NGOUMBETI (z którym współpracowaliśmy w ubiegłych latach w projektach realizowanych w Republice Środkowoafrykańskiej) poprosił o kontynuowanie wsparcia dożywiania najuboższych. Pomoc trafi do ponad 300 dzieci i dorosłych zamieszkujących przedmieścia Sarh i ubogie wioski na obrzeżach miasta.

Głównym pożywieniem mieszkańców tego regionu jest proso, kukurydza, ryż i orzeszki ziemne.

1 worek ryżu (50 kg) = 200 zł.







PROJEKT MISYJNY 20. -  AFRYKA (BURKINIA FASO).

WYBUDUJMY STUDNIĘ W BURKINA FASO.

CEL: WSPARCIE FINANSOWE BUDOWY STUDNI W BURKINA FASO.

Opis projektu: (SWM).

Bougre to rodzinna miejscowość ojca Jana Baptiste, który jest młodym misjonarzem ze zgromadzenia Misjonarzy Afryki popularnie zwanych Ojcami Białymi. Obecnie pracuje na wschodnim wybrzeżu Afryki w Tandale, w rejonie Dar er Salaam w Tanzanii. Pomagając najuboższym mieszkańcom w Tandale, pamięta o swojej rodzinnej ziemi. Ziemi, na której pora sucha trwa od października do maja (osiem miesięcy!). Ziemi, która z braku wody, pozostaje jałowa i nie karmi swoich mieszkańców. Ziemi, po której niektóre kobiety chodzą ponad 5 km po wodę, by przynieść ją swoim rodzinom. Do tej ziemi biegną myśli młodego misjonarza!

Burkina Faso, dawniej Górna Wolta, to jedno z najuboższych państw Afryki. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wszelkich podróży do tego kraju, a zwłaszcza do jego północnych regionów, w których duże jest nie tylko zagrożenie pospolitymi przestępstwami, ale i zamachami terrorystycznymi. Nasze MSZ nie wspomina jednak o zagrożeniu brakiem wody…

Właśnie w najbardziej wysuniętym na północ regionie Burkina Faso, Sahel, znajduje się mała wioska Bougre. Tak mała, że nie ma jej nawet na mapach Google’a…

Ojciec Jean Baptiste chce zbudować w Bougre studnię. Projekt zakłada wykopanie studni głębokiej na 80 metrów, wybudowanie zbiornika na wodę, konstrukcję systemu solarnego oraz stworzenie sieci łączącej studnie z polami i domami.

Panele słoneczne zostaną wykorzystane do pompowania wody ze studni do zbiornika na wodę. Zbiornik ten będzie używany do przechowywania wody i używany w razie potrzeby. Taki system pomoże ludziom uniknąć czekania przy studni godzinami, ponieważ słońce w Burkina Faso jest bardzo silne, system solarny dostarczy energii na pompowanie wody przez cały dzień. Woda zgromadzona w zbiorniku posłuży również do podlewania ogrodu i zwierząt.

Koszt takiej inwestycji to 9,5 tys. dolarów. Koordynacją projektu zajmą się siostry zakonne, które prowadzą tam parafialny Caritas. Jak pisze misjonarz:

Projekt ten nie tylko złagodzi trud kobiet, które pokonują tak wiele kilometrów w poszukiwaniu wody pitnej i pozwoli uniknąć niektórych chorób, ale także pomoże kobietom i młodym ludziom w uprawie poza sezonem i hodowli bydła w celu zwiększenia ich źródła dochodów.

Zapewnij codzienny dostęp do czystej wody dla 450 mieszkańców!